„Rzeczywistość falsyfikowana”
Tygodnik Do Rzeczy

18/2014

55 proc. odwiedzających zatrzymuje się na stronie internetowej na mniej niż 15 sekund – obliczył Tony Haile analizując najbardziej popularne strony. Wyzwaniem staje się przytrzymanie uwagi. Sprawienie, aby czytelnik pozostał na stronie, a jeszcze lepiej aby przekazał znalezioną tam treść dalej. Za wszelką cenę.

* * *

Ta informacja przetoczyła się przez wszystkie polskie media: rząd francuski wspólnie ze związkami zawodowymi wprowadza zakaz korzystania ze służbowych e-maili po godzinach pracy, a dokładniej: po 18.00.

Przygotowano opowieść zgodną z zasadami marketingu narracyjnego. Historia rozchodzi się więc po polskich mediach z siłą wodospadu: nie ma stacji telewizyjnej, radiowej i gazety, który by jej nie podał. W części mediów to już nie tylko zakaz korzystania z poczty elektronicznej, ale też zakaz odbierania telefonów od swoich szefów po wyjściu z pracy. Z informacją, że regulacja ta dotyczyć także miliona pracowników francuskich oddziałów Facebooka i Google.

Kolejny raz okazało się, że to co najgłośniejsze, najlepiej opowiedziane, najszybciej rozchodzące się i powodujące, że chcemy się tym podzielić, to trafiająca w oczekiwania odbiorcy informacji rzeczywistość falsyfikowana. Fałszywka.

Nie było porozumienia związkowców z rządem. Nie było takich pomysłów. Nie było nawet tekstu w The Guardian, na który powoływały się polskie media.

Był jedynie wpis na blogu Lucy Mangan, przy okazji dziennikarki działu styl życia w Guardianie, której wpadł w ręce francuski dziennik ekonomiczny Les Echos a w nim tekst na „mniej więcej” ten temat, o tym, ile pracuje się w branżach nowych mediów. A pracuje się dużo, trudno mówić o pracy osiem godzin dziennie. Jednak nie znając dobrze francuskiego Lucy Mangan mogła tylko imaginować. Rozmarzyła się o świecie, w którym człowiek wychodząc z pracy może się otrząsnąć i zająć swoimi, niekorporacyjnymi sprawami. Stąd krok do jej pomysłu wprowadzenia formalnego zakazu korzystania ze smartfonów po 18.00.

Prawdziwe było jedynie dobre francuskie Sancerre, które Lucy Mangan wypiła przy okazji tworzenia wpisu na blogu.

* * *

98 proc. Norwegów nie identyfikuje się już z żadną gazetą – to wynik badania Amedii, drugiej największej w tym kraju grupy medialnej. Z opinią, że gazety przynoszą istotne wiadomości zgodziło się ledwie 6 proc. badanych, zaś jedynie 2 proc. w pełni identyfikuje się ze swoją gazetą uważając, że przynosi ona informacje i opinie, które są ważne, potrzebne i prawdziwe.

Z dwojga złego: 71 proc. osób poniżej 25 lat bardziej wierzy dziś mediom społecznościowym, niż tradycyjnym.

Eryk Mistewicz

Tekst ukazał się w wyd.18/2014 tygodnika „Do Rzeczy”