„Europo 2.0, gdzie jesteś? W Polsce?”
Forbes

grudzień 2013 r.

forbesNajważniejszą rywalizację nowych technologii w Europie wygrywa kilkuosobowa, wcześniej nieznana spółka technologiczna z Polski. Jednak za wcześnie na wniosek, że to Polska nadawać zaczyna ton start-upom w Europie

LeWeb w Paryżu to najważniejsza dyskusja o nowych technologiach w Europie. Miejsce spotkań najważniejszych aktorów tej sceny. Są wszyscy: Guy Kawasaki i Brian Solis, szefowie Twittera, PayPal, Google, Ubuntu, Amazona, Evernote, Dezeer, Orange, Spotify, TechCrunch. Wszyscy ci, którzy organizują przestrzeń dla nowych mediów, świata Internetu, e-commerce, aplikacji zmieniających zwyczaje, ekonomię, rynek.

W dyskusjach w Paryżu wybrzmiewał głos Guya Kawasaki, ewangelisty Apple, twórcy strategii marketingowych, apelującego: „Hej, Europejczycy, zróbcie wreszcie coś, co Amerykanie chcieliby od was skopiować!”.

A Europejczycy proponują na LeWeb panele Komisji Europejskiej mówiące o dyrektywach, które Europa wprowadza, aby promować innowację, kreatywność. Unijni biurokraci są mądrzejsi od wolnego rynku. A w praktyce nowe media to – jak we Francji – gigantyczne, sięgające 1,2 mld euro rocznie dotacje dla redakcji starych mediów, dziennikarzy i dziennikarstwa. Jak pisze deputowany Michel Francaix w swoim raporcie na ten temat: „Pieniądze publiczne wykorzystywane są do wspierania tej formy komunikacji, która nie ma już przyszłości”. Bez najmniejszego nawet wsparcia redakcji w przechodzeniu do projektów internetowych, do przenoszenia treści do sieci. Nic, poza konserwowaniem status quo.

I kolejne narzekania Europejczyków przyznających w kuluarowych rozmowach, że jeśli widzą dziś przyszłość dla swoich projektów, to nie w Europie, nie w systemie wsparcia i dotacji, nie w inkubatorach i platformach rozwoju start-upów, nie w systemie regulacji i zachęt, ale w wolnym rynku, a więc – za Oceanem. Wszystkie najpoważniejsze projekty tworzone są w angielskim, jako pierwszym języku aplikacji; drugim jest hiszpański, trzecim najczęściej chiński lub japoński. Stworzone zostały w Europie, w oparciu o klasyczną filozofię, zrozumienie potrzeb człowieka, ale rynek widzą już gdzie indziej: w Stanach, w Indiach, Chinach, Japonii.

Tam widzą też rynek dla swych produktów zwycięzcy najbardziej zaciekłej rywalizacji projektów świata nowych technologii. Na LeWeb Startup Competition wyselekcjonowano ponad 700 najciekawszych projektów. Wygrywa zespół kilku łebskich Europejczyków z Intelclinic. Zebrali ponad 300 tys. dolarów na Kickstraterze na projekt pozwalający kontrolować fazy snu. NeuroOn to maska która pozwala kontrolować sen w sposób zgodny z prawami natury, przerywając sen użytkownika w fazie, po wybudzeniu z której nie będzie odczuwał zmęczenia.

Zamówienia na swój produkt mają już ze Stanów Zjednoczonych i Dalekiego Wschodu. W Europie nie widzą swoich szans. Nie korzystają z pomocy unijnej, nie mają na to czasu. Całość wykonali na wolnym oprogramowaniu, bez ponoszenia kosztów licencji wielkich graczy. Maski do NeuroOn przygotowują w szwalni w Bydgoszczy, komponenty elektroniczne zamawiają w małej firmie pod Warszawą.

W Starej Europie kilku młodych Polaków, absolwentów Politechniki Warszawskiej Janusz Frączek i Krzysztof Chojnowski oraz Kamil Adamczyk z Uniwersytetu Medycznego pokazało swoją pasję wygrywając najważniejszy dziś konkurs innowacji w nowych technologiach. Ale jednocześnie bardzo dobrze wiedzą: aby odnieść sukces muszą trzymać się z dala od Polski, a najlepiej i od Europy.

Życzę im jak najlepiej. Jeśli warto wspierać polskie projekty, to właśnie zrodzone z tak wielkiej pasji i pójścia pod prąd wszechogarniającej Europę niemożności.

Eryk Mistewicz