Eryk Mistewicz: „To był gol wbity PiS-owi”
Onet.pl

onetJacek Gądek, 27 listopada 2013 r.

PiS zaatakowało w poniedziałek minister Elżbietę Bieńkowską. A jej resort jeszcze w trakcie konferencji Jarosława Kaczyńskiego odpowiadał, że „nieustannie mijają się (on) z prawdą”. – To był gol wbity PiS-owi przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Tym łatwiejszy, że w bramce w ogóle nie stał bramkarz – ocenia w rozmowie z Onetem Eryk Mistewicz, konsultant strategii marketingowych.

Na konferencji PiS Kaczyński ostro skrytykował Bieńkowską, minister rozwoju regionalnego, która ma zostać wicepremierem. Prezes PiS ocenił, że minister w 2007 r. przyszła „na gotowe”, czyli w sytuacji, kiedy gotowe były już projekty wydatkowania środków unijnych na lata 2007-13. Przygotować je miał ustępujący rząd PiS.

Wedle Kaczyńskiego Bieńkowska niesłusznie uchodzi więc za prymuskę. – Ta sytuacja powinna być sprostowana. Jeśli chodzi o poszczególne dziedziny jej działalności, to czasem zdarzy się trójka, dużo częściej dwójka, czyli mierny, wcale nierzadko niedostateczny – zaznaczył. Rzecznik MRR Piotr Popa już w trakcie konferencji PiS odpowiadało na zarzuty – na Twitterze. – Kaczyński nieustannie mija się z prawdą, życia nie starczy, by to sprostować – pisał.

Komunikaty MRR przytaczane były następnie występującym politykom PiS przez dziennikarzy. Sprawiło to, że konferencja nie przebiegała standardowo. Poseł Andrzej Adamczyk stwierdził, że politycy z MRR powinni przestać zasłaniać się Twitterem.

- Bardzo mnie dziwi postawa polityków PiS. Dziwi mnie taka ich reakcja na nowe technologie i sposób komunikacji w czasie nowych mediów. Zachowują się jak politycy XIX wieku. Tymczasem na taką komunikację stawiają niemal wszyscy liderzy świata – ocenia w rozmowie z Onetem Eryk Mistewicz.

164 prezydentów i premierów, wymienia, jest dziś na Twitterze.

- W Polsce, podobnie jak i we Francji – już wszyscy ministrowie. We Francji na Twitterze są zresztą wszyscy liderzy opozycji. A w Polsce jest wyjątek: lider głównej partii opozycyjnej – wskazuje szef kwartalnika „Nowe Media”.

Według rozmówcy Onetu poniedziałkowa konferencja PiS i reakcje na nią były znamienne. Dlaczego?

- Po raz pierwszy w Polsce pokazano, że w polityce dotychczasowe reguły przestają się liczyć. A mówiły one, że polityk organizuje konferencję prasową, a po kilku godzinach albo następnego dnia druga strona odpowiada w komunikacie albo na konferencji prasowej. A tutaj na bieżąco na Twitterze następowała odpowiedź. To pokazuje, że kampania wyborcza trwa cały czas i nawet w środku kadencji stosuje się metody typowo kampanijne – wyjaśnia.

Efekt tej „walki na narracje” jest zdaniem Mistewicza jednoznaczny: na korzyść MRR. Partii J. Kaczyńskiego wytyka jednocześnie nieumiejętność korzystania z nowych mediów. A jako na niechlubny przykład wskazuje też i na słynny twitt Mariusza Błaszczaka. Chodzi o post z 28 kwietnia 2010 r., w którym to szef klubu PiS napisał: „Witam serdecznie”. Potem wysłał już tylko jedną wiadomość.

- Wpis Mariusza Błaszczaka to ewenement polskiego Twittera. Do dziś retwittowało go blisko 500 osób. PiS wciąż pokazuje, że nie rozumie świata nowych mediów, a przecież to tam wszyscy dziś toczą debatę, przekonują zwolenników. PiS oddaje to pole – mówi Mistewicz.

W poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński na konferencji stwierdził, że minister Elżbieta Bieńkowska „przyszła na gotowe”. – Jeżeli chodzi o sumy przeznaczone na lata 2007-2013, mieliśmy wszystkie projekty przygotowane, zatwierdzone przez Brukselę. Dlatego to określenie „na gotowe” jest całkowicie uzasadnione – mówił Kaczyński.

MRR odpowiedziało: – J. Kaczyński zostawił w spadku nie projekty, ale nazwy projektów. Nic nie było gotowe. Oraz: – Żadne projekty nie były zatwierdzone w Brukseli. Kaczyński myli projekty programów operacyjnych z inwestycjami.

Kaczyński zarzucił też PO, że zrezygnowała z „koncepcji zrównoważonego rozwoju na rzecz koncepcji polaryzacyjno-dyfuzyjnej”. – Pani minister wyraźnie się do niej przyznawała. To jest koncepcja, która zdecydowaną większość Polaków ma pozostawić poza sferą profitów związanych ze środkami europejskimi – oświadczył prezes PiS. Według niego PO gorzej traktuje Polskę Wschodnią.

MRR odpowiedziało: – Polska Wschodnia: w przeliczeniu na głowę mieszkańca warmińsko-mazurskie ma dwa razy więcej euro niż śląskie i łódzkie razem wzięte.