Mistewicz: „Nowa rola Marty Kaczyńskiej? Źle by się czuła wśród »płatnych, zawodowych zabójców«”, Onet

11 września 2012 r.

Marta Kaczyńska, która została wiceprzewodniczącą Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego, planuje rozpoczęcie kariery politycznej i może wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego – podaje „Super Express”. Jak twierdzi Eryk Mistewicz, znany konsultant polityczny, może odnieść sukces w PE, przeciwnie do kariery partyjnej w Polsce. – To nie na jej charakter i mentalność. Myślę, że źle by się czuła wśród „płatnych, zawodowych zabójców” – stwierdził w rozmowie z „SE”.

Córka tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego już wczoraj nie wykluczyła, że zdecyduje się na wejście do świata polityki. W rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Kaczyńska podkreśla, że w związku z nową rolą nie obawia się ataków na jej osobę. Jak zaznacza, ma świadomość, że Ruch ten niesie ze sobą groźny potencjał, także polityczny. – Angażowanie się w sprawy społeczne uważam za swój obowiązek. Przeczytam pewnie trochę nieprawdziwych rzeczy na swój temat. Trudno, trzeba robić swoje – dodaje.

- Ludzie są zmęczeni tymi samymi twarzami, które oglądają od lat. Mogę więc być postrzegana jako „świeży powiew”. Ja jednak nie czuję się nowym aktorem, lecz po prostu osobą, która chciała by zrobić coś dobrego. Nasze pokolenie nie może być obojętne na to, co dzieje się dookoła – mówiła w rozmowie z „GPC”.

Dzisiejszy „Super Express” podaje, że Kaczyńska może zająć się wielką polityką bardzo szybko i już w najbliższych wyborach wystartować do Parlamentu Europejskiego. Czy ma szanse? – Marta Kaczyńska to drugi bardzo silny „brand” osobowy w środowisku na prawo od Platformy Obywatelskiej. Przez swoją rozpoznawalność gromadzi dobre skojarzenia. Jest osobą o bardzo dużej estymie i sympatii. Te uczucia są na nią trochę przenoszone z Lecha i Marii Kaczyńskich. W związku z tym jej decyzja (…) byłaby całkowicie zrozumiała – twierdzi Eryk Mistewicz.

Konsultant polityczny i ekspert od marketingu politycznego, podkreśla jednak, że nie widzi jej „machinach partyjnych”, bo służą one jedynie do „zabijania konkurencji”. – Szkoda byłoby tej sympatycznej osoby, gdyby się zaangażowała w czystą politykę. To nie jej charakter i mentalność. Myślę, że źle by się czuła wśród „płatnych, zawodowych zabójców” – twierdzi.

(„SE”/”GPC”/Onet,GK)