Światem idei rządzi GAFA
Rzeczpospolita

19 maja 2016 r.

Rozmowa z Erykiem Mistewiczem, prezesem Instytutu Nowych Mediów.

Rz: Mark Zuckerberg, twórca Facebooka, tłumaczył się wczoraj przed prawicowymi politykami i dziennikarzami z zarzutów blokowania treści o konserwatywnym charakterze. Dochodzenie w sprawie tych praktyk wszczął już nawet amerykański Senat. O co tak naprawdę chodzi?

Eryk Mistewicz: O to, kto będzie rządził światem. Mamy do czynienia z kresem władzy państw narodowych czy nawet takich konglomeratów państw, jak Unia Europejska. Początek XXI wieku należy do GAFA: Google’a, Apple’a, Facebooka, Amazona. One przejęły już władzę nad światem idei, a mówiąc językiem internetu, stworzyły świat politycznej poprawności 2.0. Coś, co w czasach komunizmu możliwe było jedynie dzięki cenzurze prewencyjnej, dziś dokonuje się w skali globalnej i dotyka mas.

Dlaczego się na to godzimy?

Bo nie rozumiemy tych procesów. Politycy, liderzy opinii, intelektualiści i zwykli konsumenci są zafascynowani, by nie rzec – zaczadzeni, ogromem możliwości, jakie oferuje świat GAFA. Wszystko dostajemy właściwie za darmo: natychmiastowy dostęp do informacji, globalną edukację, wstęp na muzealne salony. Tylko że wpływ tych firm na wymianę idei jest nieporównanie większy niż jakiejkolwiek instytucji wcześniej. Nawet państwo narodowe w czasach rozkwitu nie było w stanie tak silnie wpływać na swych obywateli.

W jaki sposób GAFA rządzi światem idei?

Dyskryminując treści groźne dla liberalnego konsensusu. Od prostych, wręcz prymitywnych zabiegów, jak manipulacja zdjęciami polityków, przez rugowanie niewygodnych treści, wymywanie ich z dyskursu publicznego aż po działania wchodzące w kompetencje państwa.

Czyli co dokładnie?

Tworzy choćby media przyszłości, przejmuje rząd dusz, a swoimi programami wspierania internetowej prasy wspomaga głównie projekty liberalne. Wchodzi w ten sposób w rolę państwa, jeśli chodzi o dbanie o edukację, media, wartości, ale i zaburza konkurencję. Peroruje o wolnym rynku idei, a dotując kilkudziesięcioma milionami euro projekty liberalne, zaburza równowagę na rynku medialnym. GAFA posuwa się coraz dalej w kreowaniu trendów ideowych.

Chyba nie tak łatwo wpływać na poglądy ludzi…

GAFA nas bardzo łatwo namierza i dookreśla. Wiedząc, że mamy poglądy konserwatywne, nie epatuje nas ostentacyjnie treściami LGBT. Idea liberalna jest konserwatystom przedstawiana raczej w sposób lżejszy, delikatniejszy, a co za tym idzie – łatwiej przez nich aprobowany. Dziś GAFA stanowi najlepszą gwarancję utrzymania liberalnego status quo. I proces ten będzie się pogłębiał, nie napotyka bowiem pogłębionej refleksji.

Rozmawiał Michał Płociński