Eryk Mistewicz: „Brak dziś w mediach publicznych oddechu debaty publicznej”
Wirtualne Media

24 listopada 2015

Program Karoliny Lewickiej złamał w mojej ocenie standardy telewizji publicznej. W odróżnieniu od mediów komercyjnych często wykorzystujących polityków do emocjonujących „ustawek”, od mediów publicznych oczekiwałbym bowiem przede wszystkim powagi, obiektywizmu, dania możliwości wypowiedzenia się tym, którzy mają coś do powiedzenia, choć z uwagi na skomplikowaną materię potrzebują na wyrażenie swoich myśli więcej czasu. Ale też przecież na tym polegać powinna podstawowa różnica między mediami publicznymi a mediami komercyjnymi: danie czasu, oddechu, głębszego wyjaśnienia ważnych zjawisk, z róznych punktów widzenia, w poważny sposób.

Oglądając telewizję francuską i przełączając na stacje polskie często doznaję upokorzenia. W polskich stacjach telewizyjnych zbyt często nie szanuje się odbiorcy, dziennikarstwo miesza się z misją propagandową przestawiania mózgów, przerywa się gościom, bo wie się lepiej, albo przydusza ich się, aby wypowiedzieli oczekiwaną przez prowadzącego rozmowę tezę. Tezy zaproszonego gościa, z którymi prowadzący się nie zgadza, komentowane są często w niewybredny sposób.

Brak dziś w mediach publicznych oddechu debaty publicznej. Nie ma przestrzeni dyskusji zrównoważonej, spokojnej, trwającej choćby – uwielbiam takie programy we Francji – nawet trzy lub cztery godziny. Owszem, trzygodzinne programy są to programy dla fanów słowa, idei, filozofii, kultury, debaty, nauki i szerokopojętej mądrości, ale taka przecież powinna być misja medium publicznego.

Zmiana w mediach publicznych jest dziś potrzebna bardziej i szybciej, niż w górnictwie. Także dlatego, że niemożliwa stanie się zmiana w obszarach trudnych społecznie, niezbędnych zmian, bez radykalnej zmiany sposobu zaprogramowania powinności mediów publicznych. Powaga i najwyższej próby profesjonalizm w wyjaśnianiu odbiorcom mechanizmów współczesnego świata, naprawdę dobre, dogłębne, poważne programy o nauce, ekonomii, biotechnologii, coraz bardziej skomplikowanym świecie (dziś w programach telewizji publicznej de facto nieistniejące), to wszystko jest w telewizji publicznej do jak najszybszego odbudowania. Także z większym wsparciem, niż dotąd, ze strony państwa.

Partyjniactwo, niezależnie z której strony partyjnych i ideowych barykad, nie ma nic wspólnego z misją publiczną. Ta zaś powinna być jak najszybciej wzmocniona, jeśli nie przywrócona.

Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów
Tekst przygotowany dla portalu specjalistycznego „Wirtualne Media”