„Dziennikarz na Twitterze ma przewagę i informacje z pierwszej ręki”
Wirtualne Media

6 maja 2014

Eryk Mistewicz, medioznawca i szef kwartalnika „Nowe Media”, popularyzator Twittera w Polsce: - Nikt kto obserwuje polską politykę nie może podejrzewać, że Antoni Macierewicz założyłby sobie konto w serwisie społecznościowym. Tym bardziej tak wytrawny dziennikarz polityczny, jakim jest Maciej Mazur, w tak profesjonalnie działającej redakcji, jak „Fakty” TVN. To jednak, na co można sobie pozwolić wobec Naszej Klasy czy Facebooka, nie uchodzi wobec Twittera. Tu wszyscy wiedzą, które konto jest „fałszywką” (parodia konta prezydenta Bronisława Komorowskiego, „eksperckie” konto Jana Marii Rokity etc.). Społecznośc Twittera to naukowcy, politycy, dziennikarze, negatywna opinia wobec tego materiału była powszechna, niezależnie od sympatii politycznych. Dobrze więc, że TVN wycofał ten fragment programu.

Nie wyobrażam sobie dziś polityka, marketingowca, PR-owca, człowieka komunikacji i mediów, bez Twittera. Dziś jest na Twitterze ponad 500 polskich dziennikarzy (jak wyliczył Stanisław Stanuch w analizie - zobacz szczegóły). Tam mają informacje z pierwszej ręki. O ile Facebook nie jest poważnie traktowany przez liderów opinii, osoby publiczne, inaczej jest z Twitterem. Dla wielu, od premiera Donalda Tuska począwszy, poprzez ministrów jego rządu, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, aż po szefów firm, ale też najważniejsze instytucje Twitter staje się dziś pierwszym narzędziem nadawania tonu, wyrażania opinii, przedstawiania swojego zdania. Dziennikarz bez Twittera pozbawia się szybkiej, wiarygodnej – bo z pierwszego źródła – informacji.

Informacje publikowane na Twitterze pozostawiane są tam właśnie po to, aby były cytowane, rozprzestrzeniane. Twitter jest więc narzędziem bezpłatnym tak dla nadawcy jak i odbiorcy informacji. Jednak dobry zwyczaj mówi o podawaniu źródła: Twitter. Niestety, nie wszystkie polskie stacje informacyjne podają źródło: „Twitter” uciekając w zwrot „jeden z portali społecznościowych” nawet gdy dotyczy to wpisu premiera. Dziennikarze nie powinni bać się Twittera, przecież to ich narzędzie, może on zwiększać ich publikę a nie ograniczać. Twitter nie jest ich wrogiem.