„Blogerzy silniejsi od dziennikarzy?”, Wirtualne Media

6 czerwca 2013 r. 

Eryk Mistewicz, szef kwartalnika opinii „Nowe Media”:

Blogerzy swój czas mają już za sobą. Blogów jako pojedynczych dzienników sieci, jest po prostu za dużo. Także platform blogerskich. Nie tędy droga. System nowych mediów dopiero się tworzy i w etapie przejściowym nadawcy contentu, czyli producenci treści, niezależnie, czy są zawodowcami (dyplomy dziennikarstwa, legitymacje prasowe, biurko w redakcji) czy amatorami (pasja, ciekawość świata, wiedza, upór) znajdą się razem na jednej płaszczyźnie. Przetrwają najlepsi, najbardziej wiarygodni, niezależnie czy z jednej grupy czy z drugiej. To nie blogerzy stają się silniejsi, to tradycyjnie dziennikarstwo słabnie w przyspieszonym tempie.

Kilka zagranicznych blogów budzi moje zainteresowanie. Powstały z potrzeby dzielenia się wiedzą, nie tylko przeglądania się w oczach innych. Jednak polska blogosfera to wciąż w zbyt wielu miejscach wyścig neurotycznych osobowości zaspokajających publicznie swoje kompleksy. Wyjątki są właściwie chyba tylko trzy: spokojne przestrzenie analizy w sieci polityki (blog Kataryny), filozofii („Okruchy kultury” Małgorzaty Rybakowskiej) czy stylu życia („Make Life Easier” Katarzyny Tusk).

Posty sponsorowane, kupowanie blogosfery za gadżety, za możliwość pobawienia się nowym modelem aparatu fotograficznego jest w polskiej blogosferze na porządku dziennym. To nie jest monetyzacja, ale przejmowanie najgorszych zwyczajów upadającej papierowej prasy, posty sponsorowane mieszające treści promowane, opłacane pomiędzy treści zwykłe, autentyczne. Reklama natywna proponowana dziś firmom i partiom politycznym w sieci albo sposoby utrzymywania się polskich blogerskich platform technologicznych mają tyle wspólnego z prawdziwym dziennikarstwem, co prostytucja z miłością. Na kryptoreklamie w sieci tracą nie tylko blogi technologiczne, ale też promujące się tam firmy. Sieć w swej bezwzględności i szybkości wyśmiewania jest nieporównywalnie skuteczniejsza od tradycyjnych mediów.

W siłę będą rosły specjalistyczne miejsca w sieci i specjalistyczne platformy rekomendacyjne. Za parę lat nie będziemy mówili w ogóle o blogach, blogerach, blogosferze, ale o producentach treści i systemach transmisji informacji. Dziś każdy posiadacz iPhone’ a korzystający z Instagramu, Twittera, systemów streamingowych jest chodzącą stacją telewizyjną, agencją prasową i fotograficzną w jednym. Czas blogerów jako osobnego, ciekawego zjawiska, minął. To był etap, ciekawy, ale tylko etap, na drodze rozwoju nowych mediów.